Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 listopada 2014

Soda, aloes i algi morskie

Hej!
 Zazwyczaj do oczyszczania włosów używam szamponu żurawinowego Barwa, stosuje go około raz na 2 tyg, czasem raz na tydzień w zależności od tego jak intensywna jest moja pielęgnacja:) Tym razem zupełnie się w tej kwestii zapuściłam i moje włosy nie były oczyszczane już od dość dawna, na co dzień używam J&J Baby szampon.
W ostatnim miesiącu wykonałam laminowanie włosów żelatyną
( http://la-belle-blog.blogspot.com/2014/10/laminowanie-wosow-zelatyna.html ) , sięgałam po jajko i rycynę ( http://la-belle-blog.blogspot.com/2014/11/miod-rycyna.html ) dodatkowo był olej kokosowy, miód,  zbliżam się również do denka Kallos keratin. Nie trudno się domyślić, że oczyszczanie bardzo mi się przydało. Tym razem postawiłam na sodę oczyszczoną.

Warto wiedzieć;
- Metoda ta pozwala na dogłębne oczyszczenie włosów z silikonów, olejów, protein oraz wszystkiego tego czego używamy do codziennej pielęgnacji i stylizacji.
- Może pomóc przy nieudanej koloryzacji w rozjaśnieniu koloru.
- Ułatwia wnikanie składników odżywczych
- Soda ma bardzo zasadowe pH, rozchyla łuski włosów, co może pomóc dziewczynom niskoporowatym w dogłębnym odżywieniu włosów.
- Uwaga! Soda może przesuszyć włosy, niebezpieczna jest szczególnie dla dziewczyn o wysokiej porowatości, których łuski włosa i tak są rozchylone.
- Może powodować podrażnienia skóry głowy
- Konieczne jest zastosowanie odżywki nawilżającej (bardzo polecam zerknąć do Wiedźmy i poczytać o maskach głęboko nawilżających), a także płukanki zakwaszającej, która domknie łuski.

Krok I Oczyszczanie

Do delikatnego szamponu (np. taki dla dzieci) lub żelu Facelle itp. dodajemy łyżeczkę sody oczyszczonej. Można rozmieszać w kubeczku, lub bezpośrednio na dłoni, tak jak ja to zrobiłam.
Delikatnie wmasowujemy we włosy. Ja zaczęłam od nasady, rozprowadziłam i odczekałam ok. pół minuty, następnie nałożyłam na końce i zostawiłam na kolejne pół minuty. Starałam się by soda na końcach była jak najkrócej, ze względu na to, że są w gorszym stanie niż włosy u nasady i nie chciałam ich dodatkowo przesuszać. Zmyłam chłodną wodą, włosy były jedynie delikatnie szorstkie, myślałam, że będzie znacznie gorzej.

Krok II Nawilżanie

Do przygotowania swojej maski nawilżającej użyłam
- Alg morskich z biedronki, w składzie znajdziemy 3 algi Ascophyllum nodosum (algi brunatne), Laminaria digitata ( Listownica, algi mikronizowane) Spirulina (zawiera 60% białka)
- sok aloesowy z własnego parapetu. 3 liście umytego, świeżo ściętego aloesu nacięłam wzdłuż kolców i wycisnęłam sok.
- Porcja odżywki bez spłukiwania do włosów suchych i zniszczonych z miodem i cytryną Naturia (Joanna). Ja ją oczywiście spłukałam:) Sposób bez spłukiwania zupełnie mi nie odpowiada, nawet bardzo mała ilość przetłuszcza i oblepia moje włosy.

Wszystko wymieszałam w miseczce, nałożyłam na osuszone ręcznikiem włosy i pozostawiłam na 2h pod czepkiem. Po tym czasie spłukałam chłodną wodą.
 Aloes dzięki zawartości witamin, aminokwasów, biotyny, kwasu foliowego, miedzi, żelaza, cynku, potasu koi skórę głowy, łagodzi podrażnienia, reguluje wydzielanie sebum, zapobiega wypadaniu włosów, nawilża.
Algi mają za zadanie nawilżyć, wygładzić, nabłyszczyć włosy. Regularnie stosowane pomogą w walce z łupieżem, wypadaniem, wzmocnią także cebulki.
Piękne. Po zdjęciu czepka, miałam wrażenie, że moje włosy wypiły wszystko.



Krok III Płukanka

Zanim przystąpiłam do umycia włosów sodą zaparzyłam 2 saszetki szałwii i jedną łyżeczkę hibiskusa.
Szałwia wzmacnia i odżywia włosy, polecana jest dla szatynek i brunetek ze względu na właściwości przyciemniające kolor.
Hibiskus. Napar z niego ma właściwości kwasowe, co przyczyni się do domknięcia łusek włosa. Ma piękny, rubinowy kolor, dlatego może przypaść do gustu rudowłosym dziewczynom. Wzmacnia kolor i dodaje połysku.

Na hibiskus i szałwie powinny uważać blondynki. Myślę, że zmianę odcienia zauważyć można dopiero po regularnym stosowaniu płukanek, ale nie wiem czy u jasnowłosych efekt nie byłby zauważalny od razu.



Po zabiegu moje włosy są przede wszystkim dużo lżejsze (nawet widać jak się majtają ;P), miękkie i nawilżone. Obawiałam się o przesuszenie końców, ale nic takiego się nie stało.
Zabieg taki warto jest przeprowadzić raz na jakiś czas, kiedy czujemy, że nasze włosy są przeciążone i coś się nam w nich nabudowało. A jak wygląda Wasze oczyszczanie? ;)

Pozdrawiam serdecznie
Ola

niedziela, 2 listopada 2014

Miód i olej rycynowy

Hej, w dzisiejszej pielęgnacji wykorzystałam olejek rycynowy, który swojego czasu bardzo mi pomógł wzmocnić włosy. Mało kiedy używam go solo, tak było też tym razem.
Przygotowałam maskę składająca się z oleju rycynowego, żółtka, miodu, witamin A i E

Olejek rycynowy wzmacnia włosy, przyśpiesza ich wzrost, a także zapobiega wypadaniu. Dziewczynom o jasnych włosach radzę uważać, gdyż może wyraźnie przyciemnić kosmyki. Nie należy stosować go także zbyt często, ponieważ może spowodować przesuszenie włosów.

W żółtku jaja znajdziemy żelazo czy fosfor oraz szereg witamin (A, B, E) Wszystkie te dobroczynne składniki przyczynią się do wzmocnienia struktury naszych włosów oraz poprawy elastyczności.

Miód pozwala na utrzymanie odpowiedniego nawilżenia naszych pukli, dodaje również refleksów dzięki właściwościom rozjaśniającym. Ja miód dodatkowo podgrzałam by pozbyć się grudek (był skrystalizowany), ale bardzo ostrożnie by go nie zagotować.

Witamina A
"Witamina A wpływa na prawidłowy metabolizm komórek rogowego nabłonka skóry, do których należą także zrogowaciałe komórki macierzy włosa.
Deficyt retinolu objawia się bardzo suchymi, słabymi i łamliwymi włosami. Dłuższe utrzymywanie się takiego stanu może doprowadzić do zahamowania wzrostu włosów oraz ich wypadania"
(http://zdrowie-i-uroda.wieszjak.polki.pl)
Tutaj również szczególną uwagę należy zwrócić na dietę

Witamina E jest antyoksydantem zwalczającym wolne rodniki. Powszechnie stosowana w kosmetykach ochronnych. Kumuluje się we włosach, poprawiając ich strukturę. Tu także powinniśmy zadbać o to by dostarczyć ją naszym włosom od wewnątrz.



Nałożyłam maskę pod czepek na około 40 min. Po tym czasie umyłam włosy szamponem dla dzieci Johnson's baby (uwielbiam), wysuszyłam i zawinęłam w koczek.
Taa dam..
telefonem;/

Plusy: włosy puszyste, gładkie, bardzo łatwo je rozczesałam, widoczna objętość i połysk
Minusy: aplikacja.. wszystko się lepiło. Miałam wrażenie, że w ciągu 40 min czekania cały miód spłyną mi na szyję. Może kolejnym razem powinnam użyć pół łyżki.

Jestem zadowolona z efektu:)

Pozdrawiam,
Ola





poniedziałek, 27 października 2014

Laminowanie włosów żelatyną

Post pojawia się dzisiaj, jednak cały zabieg wykonałam wczoraj w ramach niedzieli dla włosów i reszty ciała także ;)

Łyżkę żelatyny namoczyłam w kapce zimnej wody ok 5 min, tak aby napęczniała. Następnie zalałam to ok 1/3 szklanki gorącej wody. Mieszałam, mieszałam i mieszałam, aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Odstawiłam do ostygnięcia, w tym czasie umyłam włosy oczyszczającym szamponem z wyciągiem z pokrzywy Yves Rocher. Do żelatyny dodałam dużą łyżkę mlecznej maski do włosów z proteinami mleka Mila, wybrałam ją ze względu na przyjemny zapach, który dość skutecznie zniwelował woń mieszanki. Nałożyłam na włosy pod czepek foliowy, na to turban i pozostawiłam na około 1h.

W tym czasie wykonałam też peeling kawowy na całe ciało, którego zalet chyba nie muszę wychwalać:) bardzo polecam.
Po upływie godziny włosy jak najdokładniej spłukałam chłodną wodą i pozostawiłam do samodzielnego wyschnięcia.


A tak prezentowały się moje włosy po całym zabiegu:

 Zdjęcie bez lampy, w sztucznym świetle (było już dość ciemno).
Efekt? włosy gładkie, lśniące (nie do końca udało mi się uchwycić na zdjęciu), sprawiają wrażenie grubszych, bardzo łatwo się rozczesują, nie puszą się i nie plączą. Dokładny efekt laminowania zobaczyłam dziś w świetle dziennym, włosy są naprawdę bardzo, bardzo błyszczące.

Pozdrawiam
Ola

sobota, 9 listopada 2013

Oliwkowe mydełko

Dalan, antique 100% olive oil soap,

 Według kultury tureckich łaźni mydło oliwkowe jest nieodzownym remedium na piękno. Produkowane jest ręcznie zgodnie z 70 letnią tradycją. Swoje działanie zawdzięcza naprawczym właściwościom witaminy E i antyoksydantom. Przy regularnym stosowaniu nawilża skórę i włosy, likwiduje wypadanie oraz łupież.
(Na podstawie opisu producenta)
  
Skład: Soap (Sodium Oleate), Aqua, Sodium Chloride, Parfum.


Mydełko zapakowane jest w proste, tekturowe pudełeczko, aczkolwiek klimatyczne:)
Konsystencja raczej śliska i nieco ciągnąca, by je spienić trzeba się trochę napracować. Na włosy nakładam, delikatnie pocierając o nie kostką. W uzyskaniu piany pomaga zwilżanie włosów wodą w trakcie nakładania mydła. Co do zapachu... pomimo, że zupełnie nie przeszkadzają mi ziołowe czy ciężkie, hinduskie aromaty, to woń mydła mi nie odpowiada. Zapach jest dziwny, trudny do opisania, długo utrzymujący się na włosach, bądź ciele. Niestety, płukanka lub odżywka są u mnie koniecznością po umyciu tym mydłem, pewnie bez tego nie dałabym rady ich rozczesać. Po wysuszeniu włosy są odbite od nasady, a końce są zdyscyplinowane. Włosy nie zachwycają jednak miękkością, mam wrażenie, że bez płukanki byłyby sztywne.. Lubię oczyszczać nim włosy przed nałożeniem żelu z siemienia lnianego i przy zastosowaniu "wygładzacza" mydło sprawdza się u mnie zdecydowanie lepiej aniżeli solo.

Do mycia twarzy, czy ciała Dalan nadaje się doskonale. Buzia jest dokładnie oczyszczona, zmatowiona i aksamitnie gładka, chyba żaden żel, czy inny produkt do mycia twarzy nie sprawdził się u mnie tak dobrze jak to mydełko. I nawet wybaczam mu ten zapach...

Używacie mydeł o oczyszczania włosów? Jak się u Was sprawdziły i jakie są Wasze sposoby na pozbycie się sztywności włosów po myciu?

Pozdrawiam
Ola